C.K. koleje żelazne w służbie wojskowej
Wybrane pocztówki i zdjęcia z kolekcji Artura Pałasiewicza. Ukazują Cesarsko-Królewskie koleje żelazne w kontekście wojska, zarówno w czasie pokoju jak i tragicznych wydarzeń I Wojny Światowej. Dziadek Pana Artura, Jan Pałasiewicz, służył w K.u.k. Eisenbahn- und Telegraphen Regiment.
Trzeba też dodać, że w tamtych czasach kolej miała duże znaczenie strategiczne. Od możliwości szybkiego przerzucania dużych mas wojska i dobrego zaopatrzenia zależało wygrywanie wojen. Dlatego właśnie przy ustalaniu przebiegu linii kolejowych zabierało głos także Ministerstwo Wojny i istniały specjalistyczne kolejowe formacje wojskowe. Warto odnotować też fakt, że rozejm kończący Wielką Wojnę został podpisany w... wagonie. Nie dziwi więc fakt, że na zdjęciach, pocztówkach i innych materiałach propagandowych z tamtego okresu gościła także kolej.
Mobilizacja 1914 r.
Rozpoczyna się największy dramat w historii świata. Do końca wojny mobilizacja obejmie 70 milionów ludzi, 10 milionów nie powróci z niej do domu (w samej Galicji pozostanie już na zawsze około miliona żołnierzy), 20 milionów odniesie rany, większość spośród nich powróci do domów jako kaleki.
Na stacjach kolejowych ojcowie i synowie żegnają się z matkami, żonami i dziećmi. Wszyscy mają nadzieję, że to nie potrwa długo, nikt jeszcze nawet nie wyobraża sobie jakie piekło ich czeka...
Szczęśliwego Nowego Roku!
Chwila wytchnienia
Nawet na wojnie są chwile ciszy i względnego spokoju. Pewnie gdzieś na tyłach, chwila odpoczynku od ataków gazowych, strzelania, krycia się przed granatami i dźgania się bagnetami. Można położyć się na trawie nad rzeką, w rozchełstanym mundurze i pomarzyć o końcu wojny...
Przyjrzyjcie się patkom kołnierzowym - to oczywiście żołnierz wojsk kolejowych. Może przez tą rzekę budują właśnie most?
Koleje polowe
Koleje polowe były używane jako doraźny środek transportu w pobliżu frontu. Były to kolejki wąskotorowe, gdyż takie buduje się łatwiej, taniej i szybciej - podkłady kładziono zazwyczaj bezpośrednio na ziemi. Budową i eksploatacją tych kolejek zajmowały się oczywiście wojska kolejowe.
Wiele z tych kolejek rozebrano zaraz po tym jak przestały być potrzebne, niektóre z nich jednak ocalały i były eksploatowane po wojnie już w celach czysto cywilnych.
Jak w domu
Austriacy to naród praktyczny, dlatego wszystkie dworce kolejowe określonej klasy budowali wg jednego projektu. Oczywiście takie perełki jak Lwów (stolica Królestwa Galicji i Lodomerii) czy Wiedeń (stolica państwa) miały indywidualne projekty, ale Jasło, Zagórz, czy też czeski Vinoř budowano wg tego samego projektu. Przyczyny były co najmniej dwie:
1. pieniądze - mniej wydatków na projekty, niższe koszty budowy, utrzymania itp.
2. propaganda - chodziło o to, żeby obywatel Monarchii, niezależnie od narodowości, gdziekolwiek się w tej Austrii znalazł (było jak w UE - wolność podróżowania, osiedlania się i podejmowania pracy na terenie całej Monarchii) czuł się jak u siebie. I to działało! Pocztówka poniżej to żywy tego dowód.
Wojska inżynieryjne
Wojska kolejowe były wojskami inżynieryjnymi, zajmowały się budową linii kolejowych, w tym mostów, wiaduktów i infrastruktury towarzyszącej oraz linii telegraficznych. Z tego względu wojska kolejowe były wykorzystywane nie tylko podczas konfliktów zbrojnych. W czasie pokoju brały one czynny udział przy budowie niektórych linii kolejowych. Zwrócić uwagę należy na fakt, że wojska te zajmowały się tylko koleją sensu stricte, ale także łącznością - wynikało to zapewne poniekąd z tego, że kolej była nierozerwalnie związana z telegrafem.























