Wiktor Kolosvary

Leszek Mazan w książce "150 lat dróg żelaznych w Galicji" pisze o nim tak:

Nazwisko nosił węgierskie, ale uważał się za rdzennego Polaka, co podkreślał na każdym kroku - nawet (co samo w sobie było gestem patriotycznej odwagi) - w rozmowach ministerialnych czy dworskich. Mocą swego stanowiska łagodził lub wręcz nie dopuszczał do stosowania jakichkolwiek sankcji, grożących za używanie na kolejach galicyjskich w sprawach służbowych języka polskiego.

Urodził się 25 lutego 1835 r. w Zagórsku koło Radomyśla Wielkiego w powiecie mieleckim. Po ukończeniu nauki w gimnazjum tarnowskim odbył studia we Lwowie i Wiedniu. W 1859 r. podjął służbę przy kolei Galicyjskiej Karola Ludwika; w 1866 r. przeszedł do pracy w zarządzie Kolei Czerniowieckiej, a trzy lata później jako wyróżniający się zdolnościami młody inżynier został powołany przez właścicieli angielskiego przedsiębiorstwa "Warring Bros" na stanowisko referenta technicznego Rady Zawiadowczej Kolei Albrechta w Wiedniu.

1 grudnia 1885 r. Wiktor Kolosvary mianowany został naczelnikiem Dyrekcji Kolei Państwowych w Krakowie. Urząd ten (zmieniała się tylko nazwa i tytuł szefa instytucji) pełnił przez blisko dwadzieścia lat, aż do przejścia w 1904 r. na emeryturę. Zmarł 17 marca 1906 r., pochowany na Cmentarzu Rakowickim (kw. 12) nie opodal grobowców Jana Matejki i Juliusza Lea.

W pamięci krakowskich kolejarzy i mieszkańców miasta Wiktor Kolosvary zapisał się jako energiczny dyrektor, świetny organizator ruchu osobowego i towarowego, twórca nowoczesnego taboru, a także jako zwierzchnik dbający o interesy podległych mu pracowników wszystkich służb. Jego pomnik na polskich, krakowskich drogach zachował się do dziś przy Placu Matejki 12: to wielki eklektyczny, wzniesiony w latach 1888-1889 (rozbudowany o dwa skrzydła kosztem 60 tys. złr. w 1900 r.) gmach pierwszej Dyrekcji Ruchu, dziś siedziba Południowej DOKP. Gmach - którego budowę zainicjował i sfinalzował Kolosvary - zaprojektował nieznany wiedeński architekt. Budowa trwała piętnaście miesięcy, a prowadzili ją niezwykle sprawni budowniczowie: Jan Kremer, Ignacy Miarczyński, Władysław Wimmer i Dawid Rothirsch. Był to pierwszy w Krakowie budynek publiczny wyposażony w windę i częściowo w centralne ogrzewanie. Drugą trwała pamiątką po Kolosvarym jest wiadukt i podkop w ul. Lubicz - pierwsze w Krakowie skrzyżowanie dwupoziomowe (1898). W Nowym Sączu śladem działalności "małopolskiego kolejarza nr I" są zbudowane z jego inicjatywy kolejarska kolonia robotnicza, szkoła i kościół (dziś kompleks objęty wraz z dworcem opieką konserwatorską).

Grób Wiktora Kolosvary'ego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie
Grób Wiktora Kolosvary'ego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie

Pogrzeb radcy dworu inż. Wiktora Kolosvary'ego odbył się 19 marca 1906 r. Kondukt żałobny w drodze z ul. Granicznej na cmentarz zatrzymał się przed gmachem dyrekcji na pl. Matejki, gdzie mowę pożegnalną wygłosił dyrektor Horoszkiewicz, wieloletni współpracownik i następca zmarłego: "(...) On kochał kraj, Ojczyznę i rodaków, okazując i spełniając tę miłość - pracą. Wytrwałością, dzielnością na posterunku ciężkiej służby kolejowej wiele zdziałał, a hasłem jego życia i pracy była piękna zasada "Chociaż nie skończysz - ciągle rób; Ciebie, nie dzieło twe, weźmie grób...""

Z pl. Matejki orszak pogrzebowy wszedł w ul. Basztową, a następnie w podkop pod torami kolejowymi ul. Lubicz, udekorowany żałobnymi wieńcami i sztandarami, oświetlony festonami i pochodniami. Na wiadukcie stało sześć parowozów "ziejących słupami czarnego dymu", które przeciągłym gwizdem oddawały ostatni hołd dyrektorowi kolei - właśnie temu, który wprowadził wzruszający zwyczaj żegnania zmarłych pracowników dróg żelaznych dźwiękiem syreny lokomotywy.

Płyta nagrobna na grobie Wiktora Kolosvary'ego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie
Płyta nagrobna na grobie Wiktora Kolosvary'ego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie

Sprawozdawca "Nowości Ilustrowanych" tak opisywał ten moment: "Most kolejowy przy ul. Lubicz przybrano w żałobne festony i emblemata kolejowe. Zwłoki zasłużonego kolejarza nieśli na ramionach podurzędnicy otoczeni kolejarzami z Krakowa i delegatami z wszystkich linii. Tłumy publiczności w pochodzie świadczyły o popularności nieboszczyka, którego nazwisko zapisane zostało złotymi głoskami w historii rozwoju naszego kolejnictwa. Węgier z nazwiska, był śp. Wiktor Kolosvary Polakiem z przekonań i uczuć, dla polskiego społeczeństwa przez całe życie niezmordowanie pracował i zjednał sobie przez swój nieskazitelny charakter i swoje zasługi uznanie i wdzięczność obywateli."

Nad grobem na Cmentarzu Rakowickim słowa ostatniego pożegnania wypowiedział Jan Herman, werkmistrz z Nowego Sącza.

A my dodajmy jeszcze, że Wiktor Kolosvary, wieloletni pierwszy dyrektor krakowskiej Dyrekcji Ruchu (tak polski, jak polskimi byli ówcześni Niemcy z pochodzenia m. in. Wincenty Pol, Zygmunt Gloger lub Aleksander Brückner, jak Czesi - Jan Matejko, Jan Styka czy Leopold Staff) - wprowadził obligatoryjny na kolejach galicyjskich zwyczaj okazjonalnego gwizdu parowozów nie tylko w czasie kolejarskich pogrzebów, ale także przy okazjach zgoła innego charakteru: na Sylwestra, dla powitania Nowego Roku.

Komentarze

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*




*
online, 21-05-10 03:45:
bardzo ciekawe, dzieki